W co uderzy najmocniej nowy podatek od handlu?

Uchwalony w lipcu 2016 roku podatek od handlu budził liczne kontrowersje od wielu miesięcy. Pomysły na niego ulegały znacząco zmieniały się na przestrzeni czasu. Odpowiedzią na chęć jego wprowadzenia były także protesty handlowców. Jak wygląda on w ostatecznej formie?

Danina została wprowadzona w dwóch różnych stawkach zależnych od miesięcznego przychodu sklepu. Niższa – 0,8% od przychodu - obowiązuje od przychodu w wysokości 17 milionów złotych do 170 milionów złotych (miesięcznie). Wyższa stawka to 1,4% od przychodu większego niż 170 milionów złotych miesięcznie. Jak nietrudno zauważyć, 17 milionów złotych to kwota wolna od podatku w skali miesiąca -  w skali roku wynosi ona 204 miliony złotych.
Podatek w obecnej strukturze nie będzie zatem obejmował uczestników systemów franczyzowych, będących w praktyce małymi firmami niepowiązanymi ze sobą kapitałowo, których miesięczny przychód nie przekracza 17 milionów złotych. Oznacza to, że cieszące się najwyższymi rentownościami systemy franczyzowe będą jednocześnie jednym z najmniej dotkniętych podatkiem od handlu segmentów tego rynku.

Drugi segment, który przypuszczalnie nie odczuje zbyt mocno negatywnego wpływu podatku na rentowność, to dyskonty.
Z kolei największe zagrożenie nowa danina stanowi dla hipermarketów, czyli części rynku od dawna mającej problemy z wypłacalnością.

Nowa regulacja prawdopodobnie będzie się wiązała ze znaczącym przerzucaniem kosztu podatku na dostawców, a mniejszym – na klientów. Przypuszczalnie obie te grupy odczują dodatkowe koszty, z jakimi będą się dla sklepów wiązał nowy podatek.

Głosy na temat podatku od handlu w tej formie są podzielone. Dyrektor Polskiej Organizacji Hanldu i Dystrybucji uważa, iż konfederacja organizacji narodowych zrzeszająca środowiska handlowe, czyli EuroCommerce, nie jest zadowolona z regulacji wiążących się z nową daniną. Z kolei rzeczniczka prasowa Polskiej Izby Handlu pozytywnie spogląda na nową ustawę, uznając ją za krok ku wyrównaniu szans małych sklepów w starciu z wielkimi przedsiębiorstwami. Dodaje ona, że wyższa konkurencyjność mniejszych firm nie powinna wiązać się ze wzrostem cen w dużych sklepach.

Sprzedaż na rzecz przedsiębiorców nie podlega opodatkowaniu. Nieopodatkowana będzie także sprzedaż przez Internet.
Podatek ostatecznie ma wejść w życie z datą 1 września 2016 r. Szacowane przez rząd wpływy z jego tytułu w roku 2017 to 1,9 miliarda złotych brutto.
Podsumowując: nowy podatek obejmie sklepy stacjonarne, oferujące sprzedaż detaliczną osobom fizycznym, których miesięczny przychód wynosi więcej, niż 17 milionów złotych. Stawka obowiązująca od 17 do 170 milionów złotych to 0,8%, powyżej 170 milionów złotych będzie to 1,4%. Opinie na temat nowej daniny, jak nietrudno się domyślić, są podzielone, natomiast z pewnością najmocniej uderzy ona w hipermarkety. Kosztu podatku nie odczują lub odczują w bardzo małym stopniu sieci franczyzowe.

Kategorie: Podatki,